Listopadowe refleksje.

 

Znalezione obrazy dla zapytania mmento mori obrazki

Człowiek nie odnajdzie sensu swego cierpienia jedynie w ludzkim patrzeniu na nie. Jest to niemożliwe dlatego, że cierpienie posiada na wskroś nadprzyrodzony i ludzki charakter. Pytanie dotyczące sensu ludzkiego życia, cierpienia i śmierci rodzi się oraz obejmuje nie tylko nasz rozum, jego możliwości poznawcze czy inteligencję, ale także sumienie i serce. Właśnie tu toczą się najboleśniejsze i rozstrzygające zmagania, które wyrażają tęsknotę za absolutną prawdą i są wymownym dowodem niestrudzonego poszukiwania sensu, od którego nie może uchylić się człowiek. Nasze życie i umieranie mają sens, jeśli złączymy je z Jezusem Chrystusem, Jego śmiercią i zmartwychwstaniem. Poza horyzontem śmierci pojawia się dla wierzących obietnica i jej spełnienie w Chrystusie. Umieranie jest przestrzenią obecności Boga, który ocala i jest dla nas źródłem życia. Śmierć jest czymś więcej niż tylko końcowym punktem biologicznej egzystencji człowieka. Nasza śmierć z Chrystusem i w Chrystusie przemienia i oznacza przejście od śmierci biologicznej do życia wiecznego. To uczestnictwo rozpoczyna się już momencie naszego chrztu i trwa w ciągu całego życia. Chodzi też o akceptację życia jako daru Boga, również w obliczu cierpienia i zła, a następnie na przyjęciu prawdy, że moje życie jest czymś wyższym i szerszym niż życie czysto biologiczne.

Na kartach Ewangelii nieraz słyszymy wezwanie do zatrzymania się, do bycia gotowym na to najważniejsze spotkanie. Zbawiciel przestrzega swych uczniów, bo „nie znamy dnia ani godziny”, kiedy nastąpi koniec. Czas listopadowych świąt niech służy naszemu zatrzymaniu i spojrzeniu na życie. Śmierć była, jest i będzie, tylko czy jestem gotowy?

ks. Marek Weresa
źródło: opoka.org.pl

https://