Mamy swoje schemaciki religijności.

Relacja z Bogiem

(…) Już pierwsze zdanie dzisiejszej ewangelii mówi o rozejściu się Jezusa ze słuchaczami, że nie rozumieją lub nie chcą rozumieć tego, co im mówi. Żydzi szemrali przeciw Jezusowi. Czyż nie jest to syn Józefa? Przecież Go znamy. Niech On, nam, tu, nie mówi jakiś wielkich rzeczy, bo doskonale Go znamy. Znamy Jezusa, wiemy skąd jest i co mówił. Tak mówili Jego znajomi, ale czy i my tak często nie mówimy? Przecież ile razy przez nasze umysły, serca, przeszła myśl – co się będę zastanawiał, po co mam sobie zadawać pytania, po co mam coś w swoim życiu coś zmieniać, przez już wiem kto to jest Bóg i czego ode mnie chce. Mamy swoje schemaciki religijności i to nam wystarcza. Paciorek, czasem różańczyk, mszyczka i bozia jest ułaskawiony. Tymczasem Jezus wzywa nas, byśmy czasem ten nasz bezpieczny schemacik rozwalili, jak i zrobił to z Żydami z dzisiejszej Ewangelii. Oni doskonale znali Boga z Pisma świętego, a tu nagle przychodzi Ktoś i mówi, że jest chlebem z nieba. Że tylko, ktoś, kto ten chleb będzie jadł, będzie miał życie wieczne. Mało ludzi zrozumiało o czym On w ogóle mówi. Może warto dziś bardziej się wsłuchać w Jego słowa, choćby po to, by sobie uświadomić, że często mało rozumiemy, i przez to od razu się zniechęcamy, wracamy do starego wyuczonego schemaciku i nic się nie zmienia.

 


Dzisiejsza Słowo niech będzie dla nas wyzwaniem na ten tydzień, byśmy my sami pomyśleli jak to jest z nami. Byśmy umieli się przyznać, że i my mamy czasem dość, że w relacjach z ludźmi często okazujemy się wilkami, a nie ludźmi właśnie. I do tego w końcu, że nie chce się nam szukać nowych dróg do Boga, że zadowalamy się starymi schematami, które zamiast nas prowadzić do Boga żywego, prowadzą nas często do zaspokojenia naszych religijnych potrzeb. Niech dzisiejsza niedziela i to Słowo, będzie nowym startem, nowym nawróceniem, czyli nową zmianą naszego myślenia, bez względu na to ile lat mamy, i jak długo z Bogiem chodzimy. Nie bójmy się podjąć na nowo wyzwania, jak Eliasz, który po zniechęceniu, kiedy wszystko wydawało się już stracone, wstaje i czyni rzeczy nowe i wielkie. On mógł, to i my możemy.

źródło komentarza liturgicznego na dzisiaj: blog ojca Grzegorza Kramera

https://