Święto nawrócenia się św. Pawła.

Każdy z nas może mieć w swoim życiu taki „Damaszek”

Serce Szawła w momencie nawrócenia było otwarte na działanie Ducha. Pan mógł uczynić cud nawrócenia. Każdy z nas w swoim życiu ma taki Damaszek. Żeby jednak Pan mógł podać nam Swą dłoń, musimy Mu bezgranicznie zaufać, tak jak zaufał św. Paweł. Człowiek sam w sobie jest cudem. Pan Jezus nie narzuca się nikomu na siłę. Dał nam wolną wolę, dzięki której mamy wybór. Dal nam też Siebie. Nie tylko 2000 lat temu, On daje nam Siebie codziennie. Nieustannie puka do naszych serc. Tylko czy my chcemy Mu te drzwi otworzyć? Wyciąga do nas swa dłoń, tylko czy my tę dłoń zauważamy? Niesie nas na swoich ramionach, tylko czy my chcemy Mu ulżyć? Czy nie pora zejść z Jego ramion i powiedzieć: Panie, Tobie zaufałem, Ciebie pokochałem, dzięki Tobie mam silną wiarę – gotowy wiec jestem świadczyć o Tobie w każdym dniu mojego życia.

W Dziejach Apostolskich czytamy:

„Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” Powiedział: „Kto jesteś, Panie?” A On: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić”. Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo.Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Pan przemówił do niego w widzeniu: „Ananiaszu!” A on odrzekł: „Jestem, Panie!” A Pan do niego: „Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli”. (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał). Odpowiedział Ananiasz: „Panie, słyszałem z wielu stron jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia”. Odpowiedział mu Pan: „Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”.
Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: „Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym”. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły.
Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym. Wszyscy, którzy go słyszeli, mówili zdumieni: „Czy to nie ten sam, który w Jerozolimie prześladował wyznawców tego imienia i po to tu przybył, aby ich uwięzić i zaprowadzić do arcykapłana?” A Szaweł występował coraz odważniej, dowodząc, że Ten jest Mesjaszem, i szerzył zamieszanie wśród Żydów mieszkających w Damaszku.” (Dz 9, 1-22)