Niedziela Miłosierdzia Bożego

Miłosierdzie

Wieczorem, w Dzień Zmartwychwstania, do wystraszonych i opuszczonych apostołów – według ich mniemania – przychodzi Jezus.(…) Jezus do nich przychodzi, mimo drzwi zamkniętych, jakby ignorował powstałe w nich blokady i strachy. Przychodzi i mówi proste POKÓJ WAM. Pokój wam, nie bójcie się. I co robi? Pokazuje im rany. Nie po to, by się pochwalić, ale pokazuje, by im przypomnieć, że przychodzi do nich jako ten, który sam cierpiał, przeszedł drogę cierpienia, a więc nie mówi z piedestału, jak specjalista, ale jako ktoś, kto sam przeszedł drogę. A potem, co robi? Nie bawi się w psychologizowanie, w tanie pocieszanie, mówi: idźcie, jak Ojciec Mnie posłał, tak i ja was posyłam. Najlepszą terapią na nasze strachy jest działanie, choćby na najmniejszym możliwym odcinku. Jakby pokazywał: wyjdź z swojego strachu, spróbuj przynajmniej i działaj.


Sam przeszedł drogę, a więc jest drogą, On na niej przewodzi. Zwraca się do nas i mówi: cokolwiek przeżywasz, cokolwiek dziś cię straszy, smutek, kłamstwo, zdrada, brak ufności, wątpliwości, to wszystko nie jest najważniejsze, mam dla Ciebie ofertę – pójdź za Mną. Zapyta ktoś: ale jak? Ja nie szukam powołania, wiem kim jestem i, co mam robić. Tak, to prawda. Jednak za moment przyjmiesz Jezusa w Eucharystii i staniesz się żywą monstrancją, potem wyjdziesz na ulicę, chciej Mu pomóc czynić cuda, niech ludzie, których spotkasz, zobaczą w Twoim oku Jezusa.


Jezus, wysyłając apostołów, dał im władzę odpuszczania grzechów. I choć jest to ustanowienie sakramentu pojednania, to przecież nie możemy zapominać o tym, że my też, każdy i każda z nas ma czynić podobnie. Mówi: komu odpuścicie – będą im odpuszczone, komu zatrzymacie – będą zatrzymane. Myślę, że warto sobie uświadomić, jak wielką mamy władzę nad drugim człowiekiem. Nasze nieodpuszczenie komuś przewinienia wiąże tego człowieka. Zło dalej ma władzę nad nim. Chciejmy z tej władzy korzystać i odpuszczać innym. Przez trwanie w uporze i zagniewaniu, chcemy być często sprawiedliwi, mówimy: bo mu się należy, bo sobie zasłużył, niech się zmieni, wtedy coś i ja zmienię. I nie idzie tu o nawoływanie do naiwności, którą się czasem uczniom Jezusa próbuje wcisnąć na siłę, mówiąc: jesteś chrześcijaninem, to zawsze ustępuj. Nie, idzie tu o nietrwanie w zapalczywości, w gniewie. I to jest właśnie świętowanie Zmartwychwstania. To jest czczenie Miłosiernego Jezusa.


Miłosierdzie jest darmowe, bo pochodzące od Zmartwychwstałego Pana, który daje to jako ten, który został zamordowany, a więc cenę zapłacił On, a nie nasze widzi mi się.


Mówi: „komu odpuścicie, komu zatrzymacie” – to nie jest danie ludziom zabawki, żeby jak rozkapryszone dzieci się nią dzielili. W kontekście męki Jezusa, ja czytam to tak: dostajesz wielką władzę i zrób wszystko, tak jak Ja, by z niej dobrze korzystać – przebaczaj, nie zatrzymuj, bo twoja decyzja ma ogromną moc. (…)


źródło: blog ojca Grzegorza Kramera

https://