O świętach na wesoło.

W wigilię chłop jedzie furmanką, a obok biegnie pies. Ponieważ koń biegnie leniwie, chłop bije go batem.
- Jeszcze raz mnie uderzysz, to będziesz szedł piechotą! – mówi koń.
- Pierwszy raz słyszę, żeby koń mówił! – dziwi się chłop.
- Ja też! – mówi pies.

W grudniu Jasio napisał pocztówkę do Mikołaja:
- „Mikołaju! Mam biednych rodziców. Prosze Cię, przynieś mi rower górski i klocki Lego.”
Na poczcie jedna z urzędniczek niechcący przeczytała pocztówkę Jasia. Zrobiło jej się smutno i pokazała ją kolegom z pracy. Wszyscy postanowili zrobić Jasiowi niespodziankę. Złożyli się na klocki Lego i wysłali mu je w paczce. Po świętach ta sama urzędniczka czyta drugi list od Jasia:
- „Mikołaju, dziękuję za klocki. Rower pewnie ukradli na poczcie.”

Świąteczna rozmowa:
- Mamo! Mamo! Choinka sie pali!
- Ile razy Ci mówilam, nie mówi sie pali tylko świeci.
- Mamo! Mamo! Firanki sie świecą.

Jaka jest ulubiona kolęda świeżo upieczonych rodziców?
Cicha noc.