Piątek – kolejne Nabożeństwo Drogi Krzyżowej.

W pokorze serca swego
Przytulę się do serca Jezusowego
Klęknę przed potęgą Miłości
Trwając z Nim w jedności
Zatopię w Nim swoje grzechy
Aby doznać pociechy
A krew z niego spływająca
Będzie mi jak kąpiel kojąca
I wpiszę znak krzyża do serca
By zawsze czuć się jak zwycięzca

I – Stacja zwycięstwa nad łamaniem zasad.

Nastała głucha cisza
I Piłat nic nie słyszał
Uwolnić chciał go jeszcze
Ale tłum zaczął wrzeszczeć
Nie tego, lecz Barabasza!
Czyżbym i ja był w tym tłumie
Barabasza!
Przecież ja tak nie umiem
Barabasza!
To niemożliwe, przecież Jezus to mój Pan
Lecz taki jest Boży plan.

II – Stacja zwycięstwa nad strachem przed cierpieniem

Nie jest on lekki
Ten ciężar powoduje męki
Krzyż
Moich i twoich obrzydliwości
Jednak nie przyprawia Go o mdłości
Drzewo
Potężne, masywne, przytłaczające
A przed nim serce kochające
Jezus wyrusza w swą drogę
Spójrz! Ty też tak możesz.

III – Stacja zwycięstwa nad idealizowaniem siebie

To było ponad Jego siły
Pod krzyżem upadł zbawca miły
Być może to ja podstawiłem Mu nogę?
Nie, przecież ja tak nie mogę
A może ty pchnąłeś Go w stronę ziemi
Do której przylgnął ranami swymi
Nie przecież to nie my
A może tylko przyznać się boimy?

IV – Stacja zwycięstwa matczynego serca

Matko, matuchno, mamo
Tę właśnie drogę dla mnie wybrano
Jakże smutne są twe oczy
Lecz ja na Golgotę muszę kroczyć
Dziękuję za to spojrzenie pełne miłości
Dzięki niemu w mym sercu spokój zagościł
Matulu, matusiu, mateczko
Wiem, że tobie też nie jest lekko
Tym razem nie możesz utulić mnie w swych ramionach
Ta droga jest tylko dla mnie przeznaczona.

V – Stacja zwycięstwa nad pośpiechem

Stój! Zdążysz wrócić do domu.
Musisz dziś Jezusowi pomóc.
Musisz wziąć Jego krzyż na swe ramiona
Aby wola Boga została spełniona
Dzięki temu błogosławieństwo rodzinie zaniesiesz
A więc zaczekaj i się nie spiesz
Spójrz jak Szymon w oczy pełne cierpienia
I poczuj jak ten wzrok cię zmienia.

VI – Stacja zwycięstwa nad zwątpieniem

Ukarz mi swoją twarz Panie
Niech mój wzrok spocznie na niej
Pot, krew pył, kurz
Nie mogę na to patrzeć już
Co to? Jak to możliwe?
Czy to oblicze jest aby prawdziwe?
Tak jak kiedyś na Weroniki chuście białej
W mym sercu powstał wizerunek twarzy zbolałej
Jezusa krzyż dźwigającego
Dla zbawienia mojego i twojego.

VII – Stacja zwycięstwa nad pychą

Nie!!!
Tak szybko chciałem biec
Chciałem pofrunąć jak ptak
Lecz krzyż spadł na mój bark
Kolejny upadek – błogosławiony
Bo od mych marzeń oddalony
Teraz wiem, że bez Jezusa nic nie mogę
Z Nim muszę ruszyć w dalszą drogę.

VIII – Stacja zwycięstwa nad fałszywą litością

Bóg – człowiek, jak On cierpi srodze
Idzie na przód, nie ustaje w drodze
Żal me serce ściska
I łzy z oczu wyciska
Ja nie umiem spojrzeć na siebie
Gdy taka boleść spotyka ciebie
Tak trudno przychodzi ta myśl
Że ty dźwigasz mój krzyż
Ach jaka tajemnica
Kryje się w tych łez krynicach

IX – Stacja zwycięstwa nad samobójstwem

Cel był prawie na wyciągnięcie ręki
Nikt nie spodziewał się tej klęski
Tak mało brakowało do końca
Ale przygniótł Go krzyż – pogromca
A może i ja się poddam, ktoś mnie wciągnie na szczyt
Nie, jak to zrobię, będzie
Umrzeć przywalony krzyżem nie mogę
Ostatkami sił muszę dokończyć swą drogę
Ten krzyż musi mnie podnieść
Niech o moim zwycięstwie rozniesie się wieść.

X – Stacja zwycięstwa nad chciwością

Karty na stole, gra rozpoczęta
Ktoś to pamięta
Ktoś stał nagi na środku Sali
A inni się z niego wyśmiewali
Tak wygląda ten, co grać w pokera nie umie
Czy nikt tego nie rozumie
On nie wiedział, że go rozbiorą do naga
Gdzieś zagubiła się rozwaga.

XI – Stacja zwycięstwa wolności

A teraz krzyż, który dźwigałem
Przestał być dla mnie ciężarem
To on podniósł mnie na swych ramionach
Aby miłość została uwolniona
Przybity do krzyża i ty zawołaj do Boga
Wybacz tym, których dewiza życiowa
Oznacza że chcą przed krzyżem się schować
Bo choć o tym, że wolność wybrali, myślą
W niewoli żyć im przyszło.

XII – Stacja zwycięstwa nad śmiercią

Cisza …
Po słowach
Czynach
Myślach
Cisza
Nadeszła chwila upragniona
Wszak w drodze i ja chciałem skonać
Cisza
Jezus …
Ja …
Krzyż …
Cisza …

XIII – Stacja zwycięstwa nad krzyżem

Delikatnie zdjęto ciało z krzyża
Trzyma je w ramionach matka boleściwa
Ono tak wiele wycierpiało
Niosło krzyż i na krzyżu wisiało
Teraz już od krzyża jest oddalone
W nim serce zwycięskie miłością wypełnione

XIV – Stacja zwycięstwa nad światem

I w grobie spoczął zbawiciel
Całego świata odkupiciel
Przed światem zakryła go grota
W oddali jest golgota
A nim krzyże stoją trzy
Na którym wisiałeś ty?

Nie pozwól o Panie, by zapomniano o tej drodze
Ty za wielu cierpiałeś tak srodze
Nie pozwól o Panie, by uciekano od cierpienia
Ono jest sensem naszego istnienia.
Niech co są młodzi swe krzyże dźwigają
A wpatrując się w ciebie niech się umacniają
Bo trudną sztuką jest wygranie wolności
Można to zrobić jedynie trwając w Twej miłości.