Refleksja katolika na dzisiaj.

Smutek może uczynić nas głuchymi na Słowo Boże. Uczniowie tak bardzo skupili się na zapowiedzi  śmierci Pana, że nie dotarła do ich uszu zapowiedź  Zmartwychwstania. W naszym życiu duchowym też nie zawsze otwieramy się na Słowo Boże, które ma moc nas całkowicie uleczyć.

Skupiamy się na tym co dla nas jest bolesne, co w jakiś sposób pokazuje nam prawdę o nas i o naszej rzeczywistości i nie jesteśmy w stanie spojrzeć, usłyszeć dalej. Stajemy duchowo w miejscu. Skupieni na sobie odczytujemy Słowo jako wyrok i oczyma pełnymi łez nie jesteśmy w stanie dostrzec następujących po nim Słów wyzwolenia i Miłości.

Pan doskonale zna te nasze stany ducha. Stara się im przeciwdziałać.

Uprzedza nas na modlitwie pytaniem, aby wskazać że On wie i panuje nad rzeczywistością. Jednak gdy jesteśmy w stanie przygnębienia, nie zawsze potrafimy od razu odczytać Jego wskazówki. Jeśli trafiamy w Piśmie Świętym na słowa, które budzą w nas niepokój, zasmucenie, zniechęcenie, lęk, to nie omijajmy ich.

Nie idźmy ze smutkiem w duszy dalej w lekturze i modlitwie, ale zatrzymajmy się na tych słowach przed Panem. Razem z Nim odczytujmy słowa, tak długo, aż dotrze do nas ich cały sens. Nie uciekajmy przed tym wysiłkiem duchowym.

Bo w ten sposób – ucieczki – smutek nas nie opuści, będzie wędrował/uciekał  wraz z nami. W kilku miejscach Nowego Testamentu doświadczyłam takiego zamknięcia na treść Słowa. Gdy w końcu odczytałam po jakimś czasie całość wersetów, moim jedynym komentarzem do Pana było:
„Tego tu na pewno wcześniej nie było. Niemożliwe, żebym akurat tego, tak dla mnie ważnego  nie przeczytała, nie zauważyła.”

Zapewne jeszcze nie raz dokonam takich „odkryć”, wiem już jednak że nie wolno mi omijać tego, co dla mnie osobiście trudne, nie do przyjęcia. Wiem, że nie mogę udawać przed sobą i przed Panem, że wszystko jest w porządku. Dzisiejsza Ewangelia dwukrotnie podkreśla wszechwiedzę Pana. Po raz pierwszy, gdy uprzedza Piotra i sam pierwszy rozpoczyna rozmowę o podatku na świątynię. Po raz drugi, gdy wysyła Piotra, aby złowił rybę.

On wie, że jakaś ryba połknęła monetę i że tę właśnie rybę Piotr złowi. Pan zna nas lepiej niż my sami siebie kiedykolwiek zdołamy poznać. Ale to jest wszechwiedza Tego, który jest Miłością, któremu bardziej niż nam samym zależy na naszym dobru ostatecznym.

Święta Klara, dzisiejsza Patronka dnia całkowicie ufała Miłości Boga. A my nie ufając Miłości, chowamy się z naszymi ranami, lękami, smutkami,  jak Adam w krzakach, przed wszechwiedzą Pana.

źródło: katolik.pl – Barbara Karpińska
http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl/

https://

Klaro, triumfu święcisz dzień,
         Dziewicza córo Franciszka,
         Niechaj radosna zabrzmi pieśń
         Wśród dzieci Ojca wielkiego.

            Ty zaś, Dziewico, hymny słysz
            I serca nasze rozjaśnij,
            Skoroś zrodzona na świecie,
            By go światłością napełnić.

        Już od ojcowskich pieleszy
        I w kwiecie świętej młodości
        Cnoty złocistym promieniem
        Rozpraszasz świata ciemności.

            Wyciągasz rękę, troskliwa,
            Spiesząc na pomoc ubogim;
            Sobie odmawiasz posiłku,
            Lecz masz go zawsze dla innych.

        Ciało młodzieńcze poddajesz
        Chłoście i postom surowym
        I całe noce bezsenne
        Poświęcasz Bogu w modlitwie.

            Ojcu Światłości, Synowi,
            Co jest Rodzica jasnością,
            I potężnemu Ich Tchnieniu
            Duchowi wiecznie niech brzmi pieśń. Amen.