„Rozmówki”

Znalezione obrazy dla zapytania rozmowa

Między Jezusem a Jego oponentami jest coraz gorzej. Dialog, który już przestaje być dialogiem. Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga. Jednak widzieli w Nim dobro, widzieli dobre czyny, a jednak ich sposób patrzenia na świat zasłonił im dobro.

 

My już wiemy, że wszystkie te „rozmówki” i przepychanki zmierzają do Wielkiego Piątku. Kulminacją tych dialogów będzie Śmierć Mesjasza. 
Jezus też, w tym wszystkim, wcale nie jest grzecznym chłopcem. Choć mówi prawdę i posługuje się Słowem Bożym, musi mieć przecież świadomość, że mówienie Żydom w twarz takich rzeczy będzie musiało się dla Niego źle skończyć. Bóg tak robi z nami. Przypomina nam nieustannie o naszym synostwie, o naszej wielkiej godności, a my zajmujemy się pierdołami. Sprawami trzeciorzędnymi. Nadąsamy się do granic, bo przeczytaliśmy parę mądrych książek. Stworzyliśmy sobie przestrzenie sacrum, w których czujemy się tak dobrze i bezpiecznie.


 

Wrócę znów do doświadczenia dawania rekolekcji, kiedy każdego dnia stawałem przed umęczonymi twarzami, przed ludźmi po przejściach. Ci ludzie czekali na jedno – na Ewangelię, na Dobre Słowo, na to, że ktoś im przypomni, od Kogo pochodzą, i że ich życie ma sens. 
Piszę o tym, bo mam coraz większe przekonanie, że tym ludzie w Kościele muszą się zająć. Dawaniem nadziei innym. Dziś niewielu ją daje innym.
 Te dialogi przypominają mi, że chrześcijaństwo jest sprawą poważną (nie w sensie nastroju), że samo chrześcijaństwo jest skandalem, kamieniem, o który inni się potykają, również sami chrześcijanie. Ono staje się powodem zgorszenia dla samych chrześcijan. Bo Jezus był powodem zgorszenia, bo Krzyż był i jest powodem zgorszenia. Bo Miłosierdzie jest gorszące. Ludzie dziś potrzebują nadziei, Boga po prostu, reszta z tego wyniknie.


 

Wielu jednak uwierzyło. A więc da się; da się pomimo głupich dialogów, wielu wątpliwości i przeciwności wierzyć w dobrego Boga. A moje dialogi z Nim, jakie są? Do czego zmierzają?


źródło komentarza liturgicznego na dzisiaj: blog ojca Grzegorza Kramera