Uroczystość Objawienia Pańskiego.

O, mili Królowie, skądżeście tu przyszli?
O, z dalekich krain my za gwiazdą wyszli, By zobaczyć maleńkiego Jezusa narodzonego
Tu w stajence biednej, tu w stajence biednej

Dary niesiem Jemu, by dać mu z ochotą
Mirrę i kadzidło, także i to złoto,
By Dziecina się cieszyła i nam błogosławiła
Tu w stajence biednej, tu w stajence biednej.


Trzej Królowie, Trzej Mędrcy – w tradycji chrześcijańskiej trzej Mędrcy ze Wschodu (magowie, kapłani religii zaratusztriańskiej, astrologowie), którzy udali się do Betlejem, aby oddać pokłon narodzonemu Jezusowi. Wyruszyli oni z miejscowości Kashan znajdującej się na terenie obecnego Iranu. Biblia nie wymienia ich imion; w zachodnim chrześcijaństwie popularny jest pogląd, iż ich imiona to Kacper, Melchior i Baltazar.
Pamiątką tej historii jest liturgiczna uroczystość Objawienia Pańskiego, w Polsce nazywana też świętem Trzech Króli. Obchodzona jest 6 stycznia. Święto Trzech Króli należy do pierwszych ustanowionych przez Kościół.

Opis pokłonu Trzech Króli znajduje się w Ewangelii św. Mateusza. Ma swoją symbolikę: jest pokłonem i świata pogan, i ludzi w ogóle, przed Bogiem Wcielonym. Wśród takiej rodziny ludzkiej narodził się Chrystus ze swą zbawczą misją, a ona w swych przedstawicielach przybyła z różnych stron, aby złożyć mu hołd. Dlatego w tradycji chrześcijańskiej jeden z magów jest czarnoskóry (od XIV w.).

Trzej Mędrcy szli wytrwale, z wiarą, że poznają przyczynę pojawienia się nowej gwiazdy i doszli do Chrystusa, Światła Najwspanialszego, odkryli, że jest to Ktoś nadzwyczajny i, jak mówi Ewangelista, „otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę” (Mt 2,11).

ZŁOTO – od dawien dawna symbolizuje boskość. Jego kolorem twórcy ikon zaznaczali to, co pozaziemskie.Złoto kojarzy się z dostatkiem, bogactwem, zamożnością, lecz często są to jedynie pozory, co potwierdza stare przysłowie: „nie wszystko złoto, co się świeci”. Dla Żydów złoto było symbolem Boskiego Światła i przymiotów Boga.

KADZIDŁO – należy do najstarszych symboli uwielbienia Boga. Bóg sam powiedział do Mojżesza: „Potem wystawisz ołtarz z drzewa akacjowego dla spalania kadzidła (…) Każdego zaś ranka będzie spalał Aaron na nim wonne kadzidło, gdy będzie przysposabiał lampy do świecenia. A gdy Aaron zapali o zmierzchu lampy, zapali również kadzidło, które będzie spalane ustawicznie przed Panem poprzez wszystkie wasze pokolenia” (Wj 30,1-8). Wartość kadzidła wiąże się z rolą, jaką miłe wonie odgrywały w życiu i kulcie religijnym Wschodu, a także u Greków i Rzymian, którzy często okadzali mieszkania, by usunąć z nich przykry zapach.  Okadzanie było wyrazem hołdu dla bóstw w świątyniach pogańskich. W dymie idącym w górę dopatrywano się łaskawości bóstwa. W religii żydowskiej i w chrześcijaństwie pojmowanie symboliki kadzidła uległo zmianie, ale wonne obłoki nadal zachowały znaczenie dążenia wzwyż, uduchowienia, ofiary i hołdu zanoszonych do Boga przez modlitwę.

MIRRA – jest znakiem nieśmiertelności Pana. Egipcjanie używali jej do balsamowania ciał, Żydzi – jako dodatku do świętego oleju. Mirra, wonna żywica w proszku o gorzkim smaku, często wymieniana jest w wersetach Pisma Świętego. Uzyskuje się ją z różnych gatunków drzew balsamowych. W postaci płynnej była w starożytności lubianym kosmetykiem i lekarstwem na stany zapalne i trudno gojące się rany. Mirra służyła też jako środek odurzający i może dlatego Zbawiciel nie przyjął jej, gdy podawano Mu ją wraz z winem podczas męki na krzyżu (por. Mk 15,23). Mieszanina mirry i aloesu służyła do namaszczenia ciała Chrystusa po zdjęciu Go z krzyża (por. J 19,39).

Uroczystość Objawienia Pańskiego jest zatem przypomnieniem wydarzenia opisanego w Ewangelii (Mt 2:1-16 ), czyli wizyty trzech mędrców, którzy przychodzą oddać hołd Nowonarodzonemu Królowi i Mesjaszowi. Przynoszą oni ze sobą dary: kadzidło dla rozpoznanego w Jezusie Boga, złoto dla uznanego przez nich Króla i mirrę dla cierpiącego Mesjasza. Pytanie jakie zadali Herodowi „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon.” (Mt 2:2) wskazuje, że ludzie ci mocą tylko czystego, ludzkiego rozumu  byli w stanie odkryć istnienie Boga i uznać w Nowonarodzonym obiecanego Izraelowi Zbawiciela. Ciekawe jest to, że ci, którzy mieli więcej danych, objawienie, proroctwa, religijną tradycję i wszelkie dane ku temu aby przyjąć Mesjasza odrzucili Go i byli tym faktem (narodzenia Króla) przerażeni -jak mówi św. Mateusz „Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima” (Mt 2:3).

Nasuwa się nieodparta refleksja: „czyż i dzisiaj nie jest podobnie? Czyż i dzisiaj wielu z tych, którzy mają wszelkie dane, aby uznać Chrystusa nie jest przerażonych Jego Osobą?”

https://