Tajemnica krzyża.

Jezus – ukrzyżowana Miłość – odmienił znaczenie krzyża, ale pozostał paradoks polegający na tym, że to, co jest przerażające, ciemne, co miażdży i hańbi – stało się znakiem zwycięstwa. Chrystus przez swoją mękę nie unicestwił bólu, lecz uczynił go drogą do szczęścia. Jezus nie odrzucił cierpienia, lecz objawił w nim swoją potęgę. To jest właśnie ten paradoks, ta sprzeczność pozorna, przez którą tak ciężko jest przyjąć bożą prawdę o sensie cierpienia. Człowiek nie lubi sprzeczności, nawet tych pozornych. Nie lubi tego, co burzy jego przyzwyczajenia, przeświadczenia, utarte schematy myślenia, ten ogólnie przyjęty porządek rzeczy, który daje poczucie stabilizacji i wygody.
W tajemnicy krzyża, w tajemnicy zbawczej Miłości, wszystko to wzięło inny obrót. To, co było wzgardzone, stało się Boskie; to co było klęską, stało się zwycięstwem; to, co umarło, stało się nowym życiem. Jeżeli tych prawd nie przyjmę wiarą, nie wejdę w głębiny misterium krzyża. Jeśli nie rozpocznę myślenia innego, niż proponuje świat, nie zrozumiem nigdy Jezusowego królestwa, które „nie jest stąd”, jak sam to oznajmił Piłatowi.

https://