„Trzeba Ci było, Dziecino?”

Trzeba Ci było, Dziecino?
Trzeba Ci było, Dziecino,
Niebieskie opuszczać raje?
Patrzeć, jak szary dzień wstaje,
Jak kwiaty od chłodu giną?

Mogłeś paluszki różowe
W złotą gwiazd nurzać kurzawę,
Rozniecać borów, mórz wrzawę
I światy budować nowe.

Nie żal Ci rajskich ogrodów,
Gdzie słonce kołyszą kwiaty,
A Ojciec rozstawia czaty
Pszczół, by Ci nie zbrakło miodów?

A owe chóry aniołów,
Ich przeradosne rozmowy?
Albo ten zmierzch liliowy,
Gdy noc na gwiazd idzie połów?

Żłób twardy miast miękkich leże,
Chłód Twoim dzisiaj udziałem.
By Słowo stało się ciałem,
Bóg postać człowieka bierze.

M. Zielenkiewicz

źródło: adonai.pl

https://