Weźmy się do roboty.

Znalezione obrazy dla zapytania wiara

Gdy czytam dzisiejszą Ewangelię widzę, że wiara jest związana z wiernością swojemu powołaniu, a więc z konkretną robotą.

Na początku pada prośba: „przymnóż nam wiary”, a więc oni już coś mają. Oni mają jakąś wiarę, o której pomnożenie proszą Jezusa. Ta prośba pada po tym, kiedy Jezus tłumaczy im, że człowiek wierzący nie może być powodem zgorszenia, czyli anty świadectwa. Ta prośba apostołów, to nic innego, jak prośba o siłę do dobrego życia. Wiara nie jest jakąś magiczną siłą, która pozwala człowiekowi robić rzeczy nadzwyczajne. Wiara, to nic innego, jak moja odpowiedź na usłyszane Słowo.

(…)

Lubimy podkreślać nasze zasługi i dawać innym dyskretne aluzje, że jesteśmy autorami jakiegoś dzieła. Każdy z nas potrzebuje i szuka gratyfikacji, uznania czy podziękowania. I jest to naturalne, a jednak Jezus mówi: powiedz po swojej uczciwej, codziennej robocie: jestem tylko sługą.
A więc wiara, nie jako magiczny środek, do sprawiania sobie przyjemności, również tych duchowo-psychicznych, ale jako siła do zwykłej, codziennej roboty, wierności swojemu powołaniu, jakiekolwiek by ono nie było.

O tym właśnie mówi św. Paweł. „Rozpal na nowo, w sobie charyzmat”. No właśnie, nie czekajmy, aż pojawi się w nas magiczna siła. Zacznijmy robić to, co do nas należy. Paweł mówi w tekście o charyzmacie (darze) święceń. Jednak równie dobrze możemy powiedzieć o charyzmacie małżeństwa, charyzmacie ucznia, charyzmacie przyjaźni, charyzmacie bycia dobrym człowiekiem, nie egoistą skupionym na sobie.

(…)

„Panie przymnóż nam wiary”. Tak się módlmy, ale na miły Bóg, weźmy się do roboty. Niechże ten Bóg ma, co pomnażać. Dostaliśmy charyzmat małżeństwa, kapłaństwa, uczenia się, bycia uczciwym człowiekiem, więc to odnawiajmy, a nie kombinujmy, jakby tu tylko przetrwać.
(…)

Weźmy się do roboty. Przynajmniej zapragnijmy, by coś w naszym życiu, po tej Eucharystii się zmieniło. Dlaczego całe lata tu przychodzimy i ciągle jesteśmy często tak okrutni dla innych? W naszych słowach, myślach i czynach. Dlatego, że jesteśmy niewierzący. Czekamy, aż Bóg zmieni nasze życie. My je mamy zmieniać. On pomnaża. Nie zrobi nic za nas.
źródło komentarza liturgicznego na dzisiaj: blog ojca Grzegorza Kramera

https://