Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela

„Boże, Ty chciałeś, aby święty Jan Chrzciciel był Poprzednikiem Twojego Syna w narodzeniu i śmierci i oddał życie za prawdę i sprawiedliwość, spraw, abyśmy nieustraszenie walczyli w obronie wiary, którą wyznajemy. Amen.

Św. Jan Chrzciciel, wiedziony łaską Bożą, spędził większość życia na pustyni. Kiedy miał trzydzieści lat, ukazał się światu na brzegach Jordanu i – jak mówi Ewangelia św. Łukasza – „głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów” (Łk 3, 3). Kiedy Pan Jezus przyjął chrzest z rąk Jana, ten dał ludowi świadectwo o Nim w słowach: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata…” (J 1, 29).

Za swoją działalność św. Jan Chrzciciel poniósł śmierć męczeńską. Herod Antypas, syn Heroda Wielkiego, zabójcy Młodzianków, był wtedy tetrarchą Galilei. To jego Pan Jezus nazwał „lisem” (Łk 13,31). To on, sądząc naszego Zbawcę, „na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata” (Łk 23, 11). Żona Heroda była córką Aretasa IV, króla Arabii. Herod porzucił ją i wbrew prawu żydowskiemu połączył się z Herodiadą, żoną swego przyrodniego brata Filipa. Św. Jan śmiało i otwarcie napominał i karcił Heroda za ten kazirodczy związek. Wskutek tego Herod kazał go uwięzić. Herodiada jednak pragnęła, by go zgładzono. Skorzystała z okazji do zemsty, kiedy w dniu urodzin Heroda wydano wielką ucztę, podczas której pięknie tańczyła Salomea, córka Herodiady. Spodobała się ona wielce Herodowi, przysiągł więc, że spełni każdą jej prośbę. Za radą matki dziewczyna zażądała głowy św. Jana. Herod zasmucił się tym żądaniem, gdyż darzył św. Jana Chrzciciela dużym szacunkiem, ale – jak czytamy w Ewangelii św. Marka – „przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić” (Mk 2, 26). Posłał więc kata i „polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce” (Mk 6, 26-28). Śmierć św. Jana miała miejsce na rok przed śmiercią Chrystusa.