Wspomnienie św. Józefa S. Pelczara-19.01.2013r.

” Służyć Bogu –
oto zadanie naszego życia
zadanie najważniejsze,
wobec którego
wszystko inne jest niczym ”

św. J. S. Pelczar

Urodził się 17 stycznia 1842 roku w Korczynie koło Krosna, w dość zamożnej rodzinie chłopskiej. Po swoich rodzicach, Wojciechu i Marii z Mięsowiczów, odziedziczył niezwykłą pracowitość, bystrość umysłu, niespożytą energię, a przede wszystkim ogromną pobożność.

Dnia 2 czerwca 1991 r., podczas IV pielgrzymki do Polski, Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał w Rzeszowie beatyfikacji bpa Józefa Sebastiana Pelczara, jego kanonizacja odbyła się w Rzymie 18 maja 2003 roku. Relikwie świętego znajdują się w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu.

Dewizą życia [biskupa Pelczara] było zawołanie: „Wszystko dla Najświętszego Serca Jezusowego przez niepokalane ręce Najświętszej Maryi Panny„. To ono kształtowało jego duchową sylwetkę, której charakterystycznym rysem jest zawierzenie siebie, całego życia i posługi Chrystusowi przez Maryję.
Swoje oddanie Chrystusowi pojmował nade wszystko jako odpowiedź na Jego miłość, jaką zawarł i objawił w sakramencie Eucharystii. „Zdumienie – mówił – musi ogarnąć każdego, gdy pomyśli, że Pan Jezus, mając odejść do Ojca na tron chwały, został z ludźmi na ziemi. Miłość Jego wynalazła ten cud cudów, (…) ustanawiając Najświętszy Sakrament”. To zdumienie wiary nieustannie budził w sobie i w innych. Ono prowadziło go też ku Maryi. Jako biegły teolog nie mógł nie widzieć w Maryi Tej, która „w tajemnicy Wcielenia antycypowała także wiarę eucharystyczną Kościoła”; Tej, która nosząc w łonie Słowo, które stało się Ciałem, w pewnym sensie była „tabernakulum” – pierwszym „tabernakulum” w historii (por. encyklika Ecclesia de Eucharistia, 55). Zwracał się więc do Niej z dziecięcym oddaniem i z tą miłością, którą wyniósł z domu rodzinnego, i innych do tej miłości zachęcał. Do założonego przez siebie Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego pisał: „Pośród pragnień Serca Jezusowego jednym z najgorętszych jest to, by Najświętsza Jego Rodzicielka była czczona od wszystkich i miłowana, raz dlatego, że Ją Pan sam niewypowiedzianie miłuje, a po wtóre, że Ją uczynił Matką wszystkich ludzi, żeby Ona swą słodkością pociągała do siebie nawet tych, którzy uciekają od świętego Krzyża, i wiodła ich do Serca Boskiego”.