Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi…

Znalezione obrazy dla zapytania boże narodzenie obrazki

„…Słowo…wszystkim tym…, którzy Je przyjęli dało moc,
 aby stali się dziećmi Bożymi…” (J 1, 1a. 12a).
 Życzmy sobie nawzajem aby to Słowo miłości Boga do człowieka
 zamieszkało u nas wszystkich, u mnie, u Ciebie u Twoich bliskich,
 niech towarzyszy nam w radościach  i wspiera w trudach.
 Dużo radosnych chwil, pokoju, zdrowia i wszelkiej satysfakcji.

https://

Każdy z nas ma na tyle dużą dłoń,
że może z niej uczynić Betlejem.
Każdy z nas ma na tyle ciepłe serce,
że może przyjąć nowo narodzoną miłość.
Do tego wystarczy tylko wiara,
a nadzieja i miłość przyjdzie sama.
Radosnych i Błogosławionych Świąt!

https://

BOŻA MIŁOŚĆ

W betlejemskiej stajence MIŁOŚĆ leży
Niech każdy się pospieszy, ten, kto w Boga wierzy
I odda szczery pokłon Tej Bożej Miłości
Na zawsze we wszystkich już sercach zagości

Przyszliśmy Cię Jezu, ogrzać swą miłością
Bo Tyś naszym Zbawicielem i naszą radością
Co serca rozgrzewa gorącym płomieniem
Składamy Ci Jezu pokłon – dziękczynienie

Wyciągasz o Jezu swe rączęta
Przy Tobie jest Józef i Twa Matka Święta
Która Cię pielęgnuje jak najlepiej potrafi
Do Twojej stajenki niech dziś każdy trafi

Daj Jezu nadzieję tym, co domu nie mają
I w swojej beznadziei po świecie się błąkają
Niech rozgrzewają swe serca w miłości płomieniach
I ukoją swój ból, troski i cierpienia

Hosanna na wysokości, pokój na Ziemi
Bo tego najbardziej wszyscy tu pragniemy
Niech każdy Twój płacz o Jezu usłyszy
Który jest wołaniem pośród nocnej ciszy

https://

Boże Narodzenie w sercach naszych
Ziemię pokryła warstwa białego śniegu – nadeszła zima. Kiedy mróz oczyszcza powietrze tak, że gwiazdy lśnią jeszcze intensywniej, zwracamy swoje myśli ku nadchodzącym Świętom Bożego Narodzenia. Które to już Święta w naszym życiu? Każdy z nas dobrze to wie, ale przeżywamy je wciąż na nowo i każdego roku inaczej.
Dzisiejszy świat wciąż podkreśla „czar”, „niesamowitość”, „ciepło” tego „rodzinnego” czasu i oferuje coraz to nowe propozycje na ustrajanie domów, choinek, wystaw sklepowych. W tym całym hałasie przygotowań często gubi się ciszę i pokój, oraz to, co tak naprawdę jest najważniejsze. Bo przecież media nic nie mówią o przyjściu Syna Bożego, o ubogim żłobie, tylko wciąż podają nowe propozycje zakupów. Stańmy jednak na chwilę w tej pogoni za nie wiadomo czym i zwróćmy twarz i myśli ku tajemnicy betlejemskiej szopki. Oto z dala od zgiełku świata, w samotnej nocy przychodzi na ziemię Dziecię Jezus – nasz Zbawiciel. Nie pragnie On fanfarów i hołdów od możnych, bo otaczają Go Aniołowie, którzy wielbią Boga za Jego nieskończoną miłość. Nie potrzebuje blasku fleszy i rozgłosu, bo pokłon oddają Mu ubodzy pasterze, którzy swymi prostymi, pełnymi zaufania sercami, przyjęli nowinę Bożych Posłańców. Nie potrzebuje On w końcu żadnych skarbów ani drogocennych darów, bo oto na sianie klękają przed Nim Trzej Królowie, przynosząc złoto, kadzidło i mirrę. Jest tylko jedna „rzecz”, której potrzebuje ten „Nieogarniony”, który przybrał postać jaśniejącego i spokojnego Niemowlęcia – są to nasze serca, gdyż przecież nie do szopy i nie do świata przyszedł, ale właśnie do naszych serc – takich zagubionych, osamotnionych, zapracowanych. To w nich ma Swój prawdziwy dom i tylko, jeżeli w nich przygotujemy Jezusowi miejsce, Boże Narodzenie stanie się rzeczywiście prawdziwym czasem przyjęcia Boga do naszego życia.

 

Bóg, Stwórca świata, w ten świat wkracza jako Bóg – Człowiek, aby być jak najbliżej Swych stworzeń, by zupełnie z bliska widzieć i dzielić nasze troski, radości, kłopoty i nadzieje. On nie chce pozostawać nieosiągalny i odległy, ale jako niewinne Niemowlę zaprasza, byśmy wraz z Nim stali się dziećmi Boga – dziećmi posłusznymi i bez reszty ufającymi nieustającej opiece Ojca. Czas miłości i łaski to przecież czas całego życia, bo podczas jego trwania wciąż na nowo obdarowywani jesteśmy miłością i troską Stworzyciela. Z tego skarbca wyciągamy ciągle wszystko, co potrzebne jest nam do trwania – jak Maryja – przy betlejemskim żłobie i kształtowania naszego wnętrza na jego wzór.

Oby przychodzący Chrystus ogrzał się w naszych kochających sercach i zastał ich drzwi otwarte – nie tylko teraz, w czasie tych rodzinnych, pełnych radości i przebaczenia Świąt, ale przez całe nasze życie.
Siostra klaryska kapucynka z Przasnysza
źródło: adonai.pl

https://