Zapłonęła czwarta świeca…

Łk 1, 26-38
     …Anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego…

…i zapłonęła czwarta świeca, jest taka duża, powoli odmierza czas do Cudownej Nocy, stoi taka smukła, szczęśliwa bo jest ostatnia… taka wysoka… przewyższa pozostałe… dumna… bo oświetla drogę tym, co jeszcze zagubili się gdzieś tam w pędzę dni, w kieracie świątecznych porządków… płonie…i czeka…płonie i pogania, szepcząc „…człowieku, to już za 3 dni…”

Boże….już niebawem spotkamy się. Już niebawem zagrzmią słowa „…Bóg się rodzi, noc truchleje…” Odejdą gdzieś w niepamięć nasze smutki, nasze niepokoje, nasze obawy…  w nasze serca wejdzie radość… napełni się miłością… długo na to czekaliśmy,  sprawiłeś, że jesteśmy szczęśliwymi ludźmi. Boże… kochamy Ciebie za to, że Jesteś, kochamy za to… że przyjdziesz do nas w Tę Noc.

https://

Płonie czwarta świeca...wosk kapie na gałązkę z jodełki, pachnie świeżo lasem,  Pachnie już świętami… i ten blask bijący od świecy. Mamy nadzieję, że komuś wskaże drogę do domu, że wskaże drogę do rodziny, że da jeszcze chwilkę zadumy nad sobą. I kiedy wspólnie zasiądziemy do Stołu Wigilijnego prysną te złe dni, rozwieją się nasze troski, i kiedy będziemy się dzielić Opłatkiem…i składać sobie życzenia… nasze serca będą szczęśliwe, i kiedy będziemy padać w ramiona swych bliskich zdamy sobie sprawę z tego, że jesteśmy kochani, ze jesteśmy ludźmi…że mamy Boga w sercu, że On nie narodził się tylko w żłobie ale w naszych sercach. Życzmy sobie tego nawzajem

https://